Dziennik Gazeta Prawana logo

Podsumowanie roku 2009: literatura

30 grudnia 2009, 10:01
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Miron Białoszewski Chamowo
Miron Białoszewski Chamowo/Inne
To był dobry rok dla premier książek, które powinniśmy byli poznać już dawno temu. To był rok sporego fermentu w polskiej poezji. Rok 2009 dowiódł wreszcie, że mamy całkiem niezły zestaw profesjonalnych pisarzy, którzy po prostu nie zawodzą. Sprawdźcie nasze literackie podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy.
fr_andrzej_stasiuk_265380a_956195.jpg
Andrzej Stasiuk Taksim

fr_przypadki_in_yni_260597a_877387.jpg
Josef Škvorecký "Przypadki inżyniera ludzkich dusz"



To był dobry rok dla premier książek, które powinniśmy byli poznać już dawno temu. Jego zwieńczeniem okazała się nagroda Angelus przyznana za wybitne (Pogranicze), które czekały na polskie wydanie – bagatela - ponad trzy dekady. W podobnym letargu spoczywało (PIW), literacki notatnik - czytany dziś zachwyca i szokuje swoją językową siłą. Dłużej, bo prawie półwiecze, zajęło nam czekanie na „Życie i los” (W.A.B.) Wasilija Grossmana, ponurą i gorzką epopeję wojenną, stanowiącą mocne rozliczenie autora ze stalinizmem. A co poza tym? Oczywiście „Złoty notes” (Świat Książki) Doris Lessing i „Pokój Jakuba” (Prószyński i S-ka) Virginii Woolf.

fr_gustavo_nielsen_265381a_956243.jpg
Gustavo Nielsen Auschwitz
fr_julia_hartwig_ja_265382a_956324.jpg
Julia Hartwig Jasne Niejasne



W roku 2009 miał miejsce spory ferment w polskiej poezji. Za jej symboliczny powrót na salony można uznać werdykt jury przyznającego Nagrodę Nike, która powędrowała do poety . Przemówili też ci, co mieli już nigdy nie przemówić, uderzyli ci, którzy wydawali się spacyfikowani, odezwali się najwięksi. Zaczęło się od wydarzenia największego kalibru: kolejny tomik – „Tutaj” (Znak) – wydała noblistka Wisława Szymborska. Inna dama polskiej poezji, , opublikowała (a5) (czytaj naszą rozmowę z poetką >>). Świetne tomy poetyckie dostaliśmy od naszych najbardziej uznanych poetów: Adama Zagajewskiego („Niewidzialna ręka”, Znak) i Ryszarda Krynickiego („Wiersze wybrane”, a5). Wydarzeniem nie tylko literackim, ale i środowiskowym był nowy tomik poetycki Marcina Świetlickiego „Niskie pobudki” (EMG). A największym zaskoczeniem mijającego roku stał się „Cantus” (a5) Jana Polkowskiego, ogłoszony po 19-letnim milczeniu poety.

fr_andrzej_bart_rew_261844a_271450.jpg
Andrzej Bart "Rewers", wyd. WAB
fr_african_psycho_265251a_954835.jpg
"African Psycho"



Jedna kwestia jest jasna - niezależnie od tego, jak bardzo (i nie bez racji) będziemy narzekać na stan polskiej literatury, rok 2009 dowiódł, że mamy całkiem niezły zestaw profesjonalnych pisarzy, którzy po prostu nie zawodzą. W styczniu dostaliśmy świetne eseje literackie „Po śniadaniu” (Świat Książki) Eustachego Rylskiego. Po 10 latach przygód z dramaturgią i różnymi odmianami non fiction powrócił z klasyczną prozą - jego (Czarne) jest rodzajem rozliczenia z głównymi motywami własnej twórczości. Zbigniew Kruszyński „Ostatnim raportem” (Wyd. Literackie) błyskotliwie wyciągnął z szafy trupa lustracji, oświetlając go pod bardzo nietypowym kątem. Olga Tokarczuk połączyła staroświecczyznę z nowoczesnością, pisząc „Prowadź swój pług przez kości umarłych” (Wyd. Literackie), ekologiczny thriller w duchu Agathy Christie. Zaś zbeletryzował swój scenariusz do (W.A.B.) i wyszła mu z tego bardzo zgrabna proza.

fr_podsumowanie_lit_265387a_956647.jpg
Literackie podsumowanie roku 2009
fr_4364576596870_204546a_1214753.jpg



Coraz częściej się zdarza, że to nie wydawnicze giganty, a małe, prężne wydawnictwa dają nam najciekawszą literaturę, promując to, co nieoczywiste, kontrowersyjne, odległe. Wydając niszowe książki, często ryzykują, ale też wygrywają - tak jak Czarne, które od lat publikuje prozę Herty Müller, autorki nagrodzonej w tym roku Nagrodą Nobla. Krakowskie wydawnictwo Karakter „wydaje, co mu się podoba” - w tym roku choćby świetnego autora kongijskiego i jego . Inny kilkuosobowy dom wydawniczy, Muchaniesiada.com (też krakowski!), wydał niedawno świetne, skandalizujące Argentyńczyka . Dzięki pracy takich zapaleńców literackie peryferia stają się konkurencją dla coraz mniej ciekawej literatury o masowej sile rażenia.

fr_piosenka_o_zalez_265249a_954597.jpg
"Piosenka o zależnościach i uzależnieniach"



W ostatnich latach literatura azjatycka to był u nas Haruki Murakami oraz przeważnie słabe pisarsko wspomnienia zbuntowanych pensjonarek. Ale to się szczęśliwie zmienia. Na czoło wysuwa się tu wydawnictwo Kwiaty Orientu promujące prozę koreańską, w tym świetny zbiór . Inną wydaną w Polsce głośną koreańską książką był „Smak języka” (Łyński Kamień) Jo Kyung-ran, rzecz o kuchni, miłości i zemście. Ale to nie koniec azjatyckich specjałów – na naszym rynku zadebiutowali Japończycy: Ryu Murakami brutalnymi, surrealistycznymi „Dziećmi ze schowka” (Świat Książki) oraz Yuko Tawada oniryczną „Fruwającą duszą” (Karakter). Na deser zaś dostaliśmy wybitną powieść chińską „Słownik Maqiao” (Świat Książki) Han Shaogonga – zaskakujące rozliczenie z czasami rewolucji kulturalnej.

Rynek naprawdę dochodowej literatury pięknej żyje z napadów zbiorowego szaleństwa. Sztuką jest w tej branży zagarnąć jakąś przypadkową grupę młodocianych czytelników, uczynić z niej tzw. target i skierować solidnym marketingowym kopniakiem, najlepiej za pomocą kasowego filmu, we właściwą niszę. Ci, którzy to potrafią, mogą do końca świata żyć z odsetek. Przetrwaliśmy już potteromanię (to nie było nawet takie straszne), przetrzymaliśmy Dana Browna i chór jego naśladowców (to źródełko do dziś nie wyschło, wypluwając z siebie stosy jakichś dziwacznych literackich mutantów), a teraz musimy stawić czoła wampirom. Sukces filmowego „Zmierzchu” zaowocował zmasowanym atakiem tandetnego wampiryzmu na nasze księgarnie. Temu też damy radę. Kto przewidzi następny trend, będzie miliarderem.

Z nagrodami literackimi jest u nas jak z tylną częścią ciała – każdy ma swoją. Podziały towarzyskie i polityczne sprawiają, że do grona nominowanych albo na samo podium trafiają książki, które w innych okolicznościach nie miałyby w ogóle szans zaistnieć w literaturze wysokiej – głównie ze względu na swoja niską jakość. Doskonałą, choć niejedyną ilustracją tego zjawiska jest kariera „Doliny nicości” (Wyd. M) Bronisława Wildsteina, słabej, koniunkturalnej, stereotypowej satyry politycznej, będącej czymś w rodzaju pozytywistycznej powieści zbudowanej na schematach rodem z programu Prawa i Sprawiedliwości. Te ewidentne, dyskwalifikujące wady nie przeszkodziły książce Wildsteina w zdobyciu tegorocznej Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza. Szanowna kapituła postanowiła, jak rozumiemy, chwilowo oślepnąć.

38 procent Polaków deklaruje, że w 2008 roku przeczytało jakąkolwiek książkę – informuje Biblioteka Narodowa. W porównaniu do poprzedniego analizowanego okresu (2006) zarejestrowano 12-procentowy spadek czytelnictwa. Co ciekawe, Biblioteka Analiz, instytucja badająca rynek księgarski, zanotowała w tym czasie 14-procentowy wzrost sprzedaży książek. Ot, paradoks. Oczywiście może on wynikać z różnych sposobów pomiaru. Co więcej, czytelnictwo mierzono deklaratywnie, a zatem jego realny spadek może być jeszcze większy. Wnioski z tego następujące: ci, którzy czytają, tworzą powoli zamkniętą kastę ludzi bardziej zamożnych, zaś ci, którzy nie czytają, raczej nie będą już czytać. Nie wiedzą, co tracą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj