Potrafił zaśpiewać wszystko i chętnie się na to godził. Był tak uzdolniony a jednocześnie profesjonalny, że każdą piosenkę mniej lub bardziej złożoną wykonywał z takim samym zaangażowaniem.
Zrezygnował ze sportu, zajął się muzyką
Andrzej Zaucha był muzycznym samoukiem. Kochał sport. Jako dziecko grał w piłkę nożną i wyczynowo pływał. W szkole średniej trenował kajakarstwo, startował na dystansach 300 m, 500 m i 1000 m. W tej dyscyplinie wywalczył trzy medale mistrzowskie. Mimo, że mógł pojechać na igrzyska do Tokio w 1964 roku, zrezygnował i zaczął grać w zespole Czarty.
W 1969 Andrzej Wajda został wokalistą jazz-rockowej grupy Dżamble. To właśnie z tym zespołem wystąpił m.in. na festiwalu Jazz nad Odrą w 1969 we Wrocławiu, a w 1971 wydał album "Wołanie o słońce nad światem".
Jakie piosenki śpiewał Andrzej Zaucha?
Andrzej Zaucha występował również z zespołem Anawa a w 1980 roku rozpoczął solową karierę. Jego znakiem rozpoznawczym był niski wzrost i wąs. Na swoim koncie artysta miał takie przeboje jak:
- "Byłaś serca biciem"
- "Wymyśliłem Ciebie"
- "Jak na lotni"
- "C'est La Vie"
- "Ach, te baby"
- "Baw się lalkami"
- "Bądź moim natchnieniem"
W 1990 roku zagrał tytułową rolę w prapremierze musicalu "Pan Twardowski". Nagrał również polską wersję do bajki animowanej "Gumisie" oraz programu "Przybysze z Matplanety".
Cytat o pasji Andrzeja Zauchy
Lubię pracować z różnymi ludźmi. Uważam, że trzeba się spróbować wszędzie. Ponieważ jestem piosenkarzem rozrywkowym, to śpiewam po prostu z różnymi kompozytorami piosenek rozrywkowych. Uważam, że jest to manifestowanie mojego zachowania się jako jazzman. Człowiek, który jest jazzmanem, gra ze wszystkimi i nie czuje się związany konwencjami - mówił o swojej pracy.
Andrzej Zaucha miał jedną zasadę dotyczącą jego muzycznego i scenicznego życia. Te słowa wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia. Andrzej Zaucha mówił: "Trzeba robić to, co się lubi, i wtedy robi się to dobrze".
Jak zginął Andrzej Zaucha?
Andrzej Zaucha zginął 10 października 1991 roku w Krakowie. Artysta zaczął się spotykać z Zuzanną Leśniak, którą poznał w pracy w Teatrze STU. On, jak mówią pogłoski, zmagał się ze stratą i depresją po śmierci ukochanej żony Elżbiety, ona szukała pocieszenia, bo czuła się samotna i zaniedbywana w małżeństwie. To właśnie jej mąż zastrzelił Zauchę.
Yves’em Goulais oddał dziewięć strzałów z nielegalnie przywiezionego do Polski karabinka sportowego kaliber 5,6 mm o obciętej lufie i kolbie. Śmiertelny strzał oddał, gdy Zaucha wysiadał z samochodu, próbując podejść do mordercy. Andrzej Zaucha zginął na miejscu. Ciężko ranna Leśniak zmarła w szpitalu. Zaucha został pochowany 16 października 1991 na cmentarzu Batowickim w Krakowie.