Dziennik Gazeta Prawana logo

Musical wszech czasów we Wrocławiu

23 września 2008, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Casting to jedno ze słów, które po upadku komunizmu zrobiły wielką karierę w Polsce. Jest zmorą aktorów, tancerzy i śpiewaków oraz osią fabuły jednego z najsłynniejszych amerykańskich musicali. 3 października, 33 lata po premierze na Broadwayu, we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol zostanie po raz pierwszy wystawiony legendarny spektakl "A Chorus Line".

Choreograf Zach przesłuchuje siedemnastu tancerzy, spośród których ma wyłonić ośmiu bohaterów przedstawienia. Casting przekształca się w rodzaj psychodramy: uczestnicy muszą opowiadać o swoim życiu i marzeniach. To najkrótsze streszczenie fabuły musicalu Michaela Benetta, który na Broadwayu wystawiono ponad siedem tysięcy razy.

Reżyserem spektaklu we wrocławskim Capitolu jest Mitzi Hamilton, aktorka i choreografka pochodząca z Chicago. To ona stała się inspiracją dla postaci Val - tancerki po operacji plastycznej. Zagrała zresztą tę rolę na Broadway'u, choć casting wygrała jej konkurentka. Współpracowała z takimi sławami jak Bob Fosse, reżyserowała "Jesus Christ Superstar", "Koty", "Evitę" i "Chicago".

Amerykanka osobiście wybrała aktorów, którzy wystąpią w polskiej wersji "A Chorus Line". W przesłuchaniach wzięli udział artyści z teatrów muzycznych, uczestnicy programu "You Can Dance" i kompletni amatorzy. Val zagra Emilia Komarnicka - aktorka Teatru Wybrzeże w Gdańsku, choreografa Zacha - znany aktor wrocławski Adam Cywka. Teksty i piosenki przetłumaczył Ryszard Tymon Tymański.

Po zakończeniu spektaklu artyści nie powrócą na scenę, żeby tradycyjnie się ukłonić i odebrać kwiaty. Nie pozwala na to zapis w oryginalnym scenariuszu. W ostatnim utworze „One” każdy aktor żegna się z publicznością, muzyka stopniowo cichnie i światła gasną. Bennett nie zgodził się na ekranizację spektaklu, ale w 1985 roku do kin trafił film Richarda Attenborougha bez literki „A” w tytule. Despotycznego choreografa Zacha zagrał Michael Douglas.

Amerykanie okrzyknęli spektakl Benetta "musicalem wszechczasów". Broadwayowski "A Chorus Line" nie schodził z afisza przez 15 lat, wznowiono go w 2006 roku. Otrzymał masę wyróżnień, między innymi dziewięć statuetek Tony Award - teatralnego Oscara. Sam scenariusz został uhonorowany nagrodą Pulitzera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj